06.03.2017 Wyświetleń: 2451

Zajawka z PH: Wiesław i Przemysław Mielczarek – mistrzowska hodowla bez tajemnic

Wiesław i Przemysław MielczarekW końcu redakcji Poradnika Hodowcy udało się dotrzeć do Kłobucka, gdzie mieszkają i prowadzą swoją hodowlę jedni z najwybitniejszych polskich hodowców ostatnich lat, Wiesław Mielczarek i jego syn Przemysław. Ogromna chęć na poznanie tej hodowli pojawiła się już po sezonie 2012, kiedy to duet ten dokonał rzeczy niesamowitej jak na nasz sport gołębiarski. W jednym sezonie zdobyli oni dwa tytuły Mistrzów Polski: w GMP (1430,29 pkt) oraz w kategorii M (coef. 12,80). Poza tym dołożyli tytuły 1. i 10. Przodownika Polski odpowiednio w kat. B (coef. 49,24) i kat. A (coef. 155,48). Zwieńczeniem sukcesów tego sezonu był złoty medal na Europejskiej Wystawie w Brnie 2013 zdobyty przez samca PL-050-09-3892. Różne okoliczności sprawiły, że dopiero teraz możemy przedstawić tą hodowlę. Tłumaczymy sobie, że może i dobrze się stało. Po sezonie 2012 przyszły kolejne, równie spektakularne, sukcesy i teraz możemy przedstawić je wszystkie. Tym samym możemy pokazać, że rok 2012 to nie był jednorazowy błysk. Hodowla Wiesława i Przemysław Mielczarków corocznie, od kilkunastu lat, to nie tylko czołówka Oddziału, ale przede wszystkim Okręgu Częstochowa, Regionu V Opole i Polski.

Ostatni sezon jest idealnym potwierdzeniem powyższych słów. Przemysł Mielczarek został najbardziej utytułowanym hodowcą Okręgu Częstochowa oraz Super Mistrzem Regionu V Opole. Drużyna lotowana na Przemysława Mielczarka w Okręgu zdobyła tytuły: Mistrz w GMP, Intermistrzostwie, kat. A, B, D. Ponadto wice Mistrza w kat. M i 1. Przodownika w kat. C. Natomiast drużyna (roczniaki) Wiesława Mielczarka: Mistrz w kat. Roczne, oraz 1., 5. i 8. Przodownik odpowiednio w kategoriach B, D i A. W Regionie Przemysław Mielczarek zdobył tytuły: Mistrz w kat. A i D, wice Mistrz w Intermistrzostwie oraz 2., 3. i 20. Przodownik odpowiednio w GMP, kat. B i C. Na szczeblu ogólnopolskim zdobyto: wice Mistrza Polski w Intermistrzostwie i 22. Przodownika w kat. B. Zbiór najważniejszych tytułów w historii tej hodowli publikujemy na łamach marcowego numeru Poradnika Hodowcy.

 {imageshow sl=52 sc=5 /}

(...)zapytaliśmy Wiesława Mielczarka czy mógłby coś poradzić w kontekście kupowania gołębi, szczególnie dla młodych doświadczeniem hodowców. Uzyskaliśmy wiele ciekawych porad. Otóż gdyby Wiesław Mielczarek był na miejscu hodowcy, który dopiero chce zbudować fundament stada, to w pierwszej kolejności zainteresowałby się późnymi młodymi po najlepszych gołębiach lotowych, sprawdzonych parach rozpłodowych lub ewentualnie ciekawych inbredach najlepszych linii danego hodowcy. Oczywiście czołowego hodowcy: Oddziału, Okręgu czy też Polski. Tutaj dużo zależy od możliwości finansowych.

Przy wyborze hodowcy, od którego chce się kupić gołębie, warto zwrócić uwagę na wynik danego hodowcy w kategorii D. Pokazuje ona bowiem wszechstronność danego gołębnika. Jeśli sami nie specjalizujemy się w jakieś kategorii, to najlepiej kupować gołębie od hodowcy, którego gołębie są dobre właśnie w każdej kategorii lotowej, które sumarycznie dają wyniki w kategorii D.

Kolejna grupa gołębi, której warto się przyjrzeć, to przelotowane gołębie. Wiesław Mielczarek wychodzi z założenia, że jeśli dobry hodowca zachował danego gołębia dla siebie, to nie bez przyczyny. Ponadto jeśli gołąb, nawet młody, przeleciał cały sezon, to już jest coś wart. Oddziały wydają co roku tysiące obrączek, a ile z nich widać w kolejnym sezonie jako roczniaki? 10%-20%? Mało, więc samo to już coś świadczy o tych gołębiach, które zostały.

Oczywiście Wiesław Mielczarek nie ma nic przeciwko kupowania gołębi młodych do lotu, jednakże nie jest to polecane na początku przygody z gołębiami lub gdy nie posiadamy chociaż kilku własnych, sprawdzonych par rozpłodowych. Zakup gołębi i przeznaczenie ich od razu do lotu, to nie jest dobra droga na początek.

Inna ciekawa kwestia dotyczy zakupu drogich gołębi, po najlepszych gołębiach danego hodowcy. Wiesław Mielczarek poleca w takich przypadkach z korzystania z badań DNA. Jeśli wydaje się chociażby 2-3 tysiące zł na gołębia, to nie ma co żałować 200-300zł na takie badanie. A brak zgody sprzedawcy na takie badanie powinien być niepokojący. (...)

{imageshow sl=53 sc=5 /}

Ciąg dalszy niniejszego artykułu, zawierającego sekrety mistrzów znajdziecie w najnowszym numerze Poradnika Hodowcy (PH/03/2017). Zapraszamy do lektury!